Na północy Starego Kontynentu, gdzie kamień ciosany należał do rzadkości,a także w nad dolnym Renem i w Lombardii , wznoszono obiekty sakrealne- kościoły gotyckie z czerwonej cegły, nie krytej tynkiem. Okna były w nich węższe, pasy ornamentów wykonane w prasowanej cegle, tzw. kształtówce, powierzchnia zdobiona nieraz barwną polewą, ściany szczytowe zazębione górą schodkowato, nie było łuków przyporowych, szkarpy przy ścianach zewnętrznych dość intuicyjne w kształcie, cały gmach spokojniejszy, mniej zróżnicowany z zewnątrz. Takie kościoły i gmachy świeckie zachowały się perfekcyjnie w Lubece, w Wrocławiu, w Toruniu ? do nich należy większość naszych zabytków z tej epoki. Nasze budowle gotyckie charakteryzują się prostszymi formami niż francuskie i niemieckie. Tylko trzy mamy w nich nawy podłużne, bez wieńca kaplic na obwodzie prezbiterium. Filary w ogromnej liczbie przypadków nieprofilowane, rzeźb mało. Arkady topią się po prostu w trzonach podstaw, jakby wnikały do ich wnętrza. Kraciasto przenikają się po rogach laski węgarów okiennych, oplecione wstęgami. W kościołach franciszkańskich i dominikańskich kamień zjawia się wyłącznie w ramach drzwi i okien, w filarach i żebrach sklepień. Zresztą cegła. Tak buduje Kraków.
Przejściowy styl między romańszczyzną a gotykiem liczą u nas od roku 1252 do 1330. W roku 1320 zaczęto na gotyk modyfikować katedrę na Wawelu. Skończono ją w drugiej połowię wieku XIV. Jeszcze nie w tej postaci, jaka współcześnie widzimy. Zastosowano w niej w paru miejscach łuki przyporowe.
W kościele Mariackim mamy środkową nawę dwa razy wyższą od bocznych, budowle wyprowadzoną w cegle z wyjątkiem podstaw, arkad, żeber, wegarów, laskowań okiennych, gzymsów i zakończeń na szkarpach. Te są z kamienia. Hełmy wież drewniane. Na jednej wieniec nieznacznych baszt, obitych blachą, naśladuje fortyfikacje współczesne. Piękna polichromia Jana Matejki zdobi wnętrze dopiero od kilkudziesięciu lat. Z ołtarzy wyłącznie znakomicie odrestaurowany złocisty ołtarz Wita Stwosza jest pamiątką pierwotnego kościoła. Inne, bardzo podobnie jak ołtarze katedry wawelskiej, pochodzą dopiero z wieku XVIII. Piękne okazy późnego gotyku mamy, poza innych, w krakowskim kościele Bożego Ciała, św. Katarzyny lub w dziedzińcu Biblioteki Jagiellońskiej.
W Wilnie stoi bardzo atrakcyjny i sławny zabytek późnego gotyku w cegle już z początku wieku XVI: kościół św. Anny. Symetryczny, strzelisty, zgrabny - i bardzo misternie posiada przeprowadzone esowate łuki w fasadzie. Tak śmiało i niewiarygodnie wiązane, jakby je nie z cegły pobudowano, ale powyginano z drutów. Dokładnie tak samo w sławnym norymberskim cyborium Adama Kraffta, z okresu upadku gotyku, gdzie szczyt wieżyczki zakręca się jak pastorał - autor chciał zaprezentować, że z kamienia potrafi wykonywać formy bardzo niepodobne do kamiennych. Formy jakby cukiernicze, jakby paciorki przewlekane drutem i jawnie przeciwne naturze materiału. Dziś wolimy, aby nas w ten metodę w błąd nie wprowadzano i chętniej patrzymy na prace, w których i autor jest szczery, i materiał nie udaje innego. Popis zręczności rzemieślniczej, bogactwo i zawiłość form poplątanych w esy, płomienie, pęcherze rybie, zaplatanie krętych, długich liści i lasek - to cechy charakterystyczne dla późniejszego gotyku z XV wieku. Warto natomiast spostrzec przepiękny podwórzec Biblioteki Jagiellońskiej w Krakowie.
Copyright © 2005-2010 GothicWorld
All Rights Reserved