Feralny dzień

Nie lubię takich dni, jak dziś. Od rana szło wszystko nie po mojej myśli. Samochód zepsuł się, zanim w ogóle zdążyłam dojechać do pierwszego skrzyżowania. Właściwie trudno powiedzieć czy się zepsuł, czy też może zabrakło benzyny w baku, przy czym moja niewiedza w zakresie motoryzacji jest tak wielka, że niestety nie udało mi się dojść do sensownego rozwiązania… Efekt końcowy był taki, że wizytę w biurze rachunkowym www.finansowoksiegowe.pl, którą miałam załatwić z samego rana, jeszcze przed pójściem do pracy – musiałam przełożyć na popołudnie. Sporo straconego czasu… Zarówno przez moje roztargnienie, jak i ten nieszczęsny samochód. Przez chwilę zastanawiałam się czy w ogóle nie odwołać tej wizyty. Zdałam się jednak sprawę z faktu, że rozliczenia podatkowe nie mogą czekać. A przynajmniej nie tyle, ile czasu chciałam sobie dać na załatwienie tej sprawy:P Na szczęście wizyta przebiegła dość szybko, wróciłam do domu w miarę sprawnie i zostało jeszcze trochę czasu, by zająć się domowymi obowiązkami. Mało ciekawy dzień… no ale czasem i tak bywa.

Może Ci się również spodoba